Czas na Teneryfie jest bardzo przyjemny. Jest to wyspa położona na Oceanie Atlantyckim, która należy do archipelagu Wysp Kanaryjskich. Teneryfa jest słynna z pięknych plaż, gorącego klimatu i wspaniałej przyrody. Średnia temperatura w ciągu roku wynosi około 22°C, a słońce świeci tu przez cały rok. Dzięki temu można cieszyć się pięknem tego miejsca przez cały rok. Jak
Informacje praktyczne. Ze względu na panujący na Teneryfie klimat można tu przyjeżdżać cały rok. Największą popularnością cieszą się jednak miesiące letnie czyli czerwiec, lipiec i sierpień. Wówczas panują na wyspie najwyższe temperatury. Natomiast jeśli nie lubi się temperatur powyżej 28 stopni warto rozważyć przyjazd w
Teneryfa to wyspa dobra na urlop przez cały rok. Panuje tu klimat subtropikalny, temperatury są bardzo wyrównane i wahają się pomiędzy 19 a 26 stopni w zależności od miejsca i pory roku. Północ jest nieco chłodniejsza, południe zaś cieplejsze i tutaj właściwie stale świeci słońce. Trzeba jednak pamiętać, że często wieje
Vay Tiền Nhanh. 31 grudnia, czyli koniec roku. W Polsce wreszcie spadł pierwszy śnieg, a my rozgrzewamy się pod dubajskim słońcem i palmami. Nie bez powodu wybraliśmy przełom roku na wizytę w Emiratach. Bilety trafiały się w różnych terminach, ale gdy zobaczyliśmy bilety w terminie sylwestrowym nie wahaliśmy się nawet przez chwilę. Mimo, że Sylwester nie jest dla nas jakimś wyjątkowym dniem w roku, to stwierdziliśmy, że warto. Skoro Lewandowscy mogą, to dlaczego nie my? 😉 Przyznajcie, kto z Was nie zastanawiał się kiedyś jak wygląda sylwester w Dubaju? DZIEŃ JAK CO DZIEŃ Wydaje się, że dzień jak co dzień, bez większego rozmachu. O ile czemukolwiek w Dubaju można zarzucić brak rozmachu. Ludzie leniwie snują się po ulicach, nie widać w sklepach sylwestrowych zakupów. W Polsce w Sylwestra, już koło południa sklepowe półki są wymiecione i każdy wychodzący klient ma w koszyku wódkę i ruski szampan igristoje. Do tego oczywiście chipsy. Babskie sieciówki przechodzą ostatnie oblężenie, gdyż spóźnialskie panie wyszukują jeszcze błyszczące kreacje. W Dubaju jest spokój. W centrum handlowym nie ma tłumów, a co najwyżej ludzie kłębią się koło stoku narciarskiego wykorzystując wolną sobotę. Wybierasz się do Dubaju i szukasz odpowiedzi na wiele pytań? Zajrzyj do naszego postu ze zbiorem praktycznych informacji, które warto znać ! Sylwestrowe południe spędziliśmy jadąc na fenomenalną Palm Jumeirah i spacerując w okolicach Atlantisa. Tam też nie było widać żadnych sylwestrowych przygotowań. Gdy wybraliśmy się na zachód słońca pod Burj al Arab zauzważyliśmy wreszcie coś innego. Było ok godz. 18 i zaczęły zbierać się rodziny z dziećmi, znoszące na plaże jedzenie, koce, nawet namioty. Na plaży powstawały pikniki. Usiedliśmy spokojnie rozkoszując się zachodzącym słońce i planując resztę nocy. Największy Sylwester oczywiście odbywał się pod Burj Khalifa, ale odpuścilismy sobie tę myśl, gdyż naszym marzeniem nie było stanie od 15:00 w Dubai Mall i pilnując miejsca, aż do północy, by zobaczyć kilkunastominutowy pokaz fajerwerek. A z drugiej strony myśl o spędzeniu sylwestrowej nocy na ciepłej plaży była niezwykle kusząca. Ruszyliśmy w stronę hotelu, by się trochę ogarnąć i wrócić na plażę Um Sequin powitać Nowy Rok pod Burj Al Arab Piknik na plaży pod Burj Al Arab, w tle Burj Khalifa Trasa z hotelu z powrotem na plaże wydawała się nie mieć końca. Dubaj się zakorkował i autobus co kawałek stawał w gigantycznym korku. Przez myśl mi przeszło, że nie dojedziemy do północy, mimo, że była dopiero 21:00. Kolejne zaskoczenie – w autobusie pełnym ludzi, były tylko dwie kobiety – ja oraz inna turystyka. To smutne, że emiratyjczycy taki dzień spędzają osobno, bez swoich drugich połówek. Po półtorej godziny wreszcie dojechaliśmy na plażę. Po drodze zahaczyliśmy o sklep spożywyczym, gdzie łudziłam się, że będzie można chociaż kupić szampana. Oczywiście skończyło się na piwie bezalkoholowym 😉 Na plaży pod Burj Al Arab było tłoczno, ludzie śpiewali, tańczyli, cieszyli się. W oczekiwaniu na północ Chwilę przed północą atmosfera zrobiła się gorąca. Ludzie patrzyli wyczekująco na żagiel, co chwilę obracając się w stronę widzianej w oddali Burj Khalifa. Wybiła północy, wszyscy zaczęli się cieszyć i krzyczeć Happy New Year. Fajerwerki z Burj Al Arab wystrzeliwały tworząc piękną kolorową iluminację. Niesamowity spektakl świateł i trzeba przyznać, że Sylwster w Dubaju wygląda na prawdę imponująco! Pokaz trwał około 15 minut, w międzyczasie mimo odległości można było spojrzeć na Burj Khalifa, z którego na wszystkie strony wystrzeliwały fajerwerki. Atlantis też pokazał co potrafi tworząc fajerwerkowe widowisko. Tego nie da się opisać! Sylwester w Dubaju trzeba zobaczyć na własne oczy! Powitanie Nowego Roku w okolicach Burj Khalifa: Nie wiem czy wiecie, ale w 2014 roku Dubaj trafił do Księgi Rekordów Guinnessa dzięki największemu pokazowi fajerwerków wszech czasów. Cały show zaprojektował amerykański artysta-pirotechnik Phil Grucci, któremu 10 miesięcy zajęło zaplanowanie sześciominutowego pokazu, który rozświetlił efekciarski 160-piętrowy drapacz chmur Burj Kalifa, a przy okazji też 58 kilometrów perłowej plaży. SYLWESTER BEZ ALKOHOLU? Wyobrażacie sobie bezalkoholowego Sylwestra? W Dubaju z racji tego, że prawo szariatu nie pozwala na sprzedaż alkoholu w miejscach publicznych również ten dzień był bezalkoholowy. Ludzie bawili się na plaży bez procentów i wyglądali na zadowolonych. To taka miła odwrotność wobec tego co widzimy w Polsce. Bez porozbijanych butelek, pijanych i zataczających się ludzi, bez pryskania szampanem. Byliśmy na prawdę zaskoczeni, że było tak zwyczajnie i…kulturalnie. Problem pojawił się gdy chcieliśmy wrócić do hotelu. Ulice był tak zakorkowane, że stały się całkiem nieprzejezdne i spędziliśmy urocze 4h czekając najpierw na autobus, który miał pojechać, później poddaliśmy się wiedząc, że nie ma szans na powrót i pewnie będziemy musieli czekać do rana. W Dubaju taksówki są wszędzie, a w tę noc nie można było złapać żadnej! W końcu po kilku godzinach czekania udało mi się złapać Ubera i dowiózł nas spokojnie do hotelu przejeżdżając głównymi ulicami i pokazując nam zachwycający nocy widok. Spędziliście kiedyś Sylwestra w jakimś niesamowitym miejscu? Myśleliście o tym, by spędzić Sylwester w Dubaju?
Bardzo często dostaję od Was pytania o praktyczne wskazówki dotyczące pobytu na Teneryfie. Pytacie mnie, którą część wybrać, północną czy południową, podróżować autobusem czy wynajętym samochodem, leżeć na plaży czy zainteresować się np. zwiedzaniem… Myślę, że lepiej na te i inne pytania odpowiedzą inni, ci, którzy tu byli i wciąż tu wracają. Podróżować po Teneryfie można przecież na różne sposoby i tak naprawdę nie ma lepszego i gorszego podróżowania. Wszystkie są fajne i każdy wybiera ten najbardziej dostosowany do siebie. Każdy też wymaga innych wskazówek i porad. To właśnie chcę pokazać w tym wywiadzie. Moim gościem jest podróżnik Jacek Kraucki. A więc zaczynamy Kiedy po raz pierwszy przyleciałeś na Teneryfę i w jakiej części wyspy się zatrzymałeś? Po raz pierwszy na Teneryfę przyleciałem w listopadzie 2015 roku. Był to wyjazd zorganizowany przez Tui, a wybór padł na północną część wyspy tzn. Puerto de la Cruz. Nie ukrywam, że decyzja o urlopie na Teneryfie została podjęta spontanicznie, a przed samym wyjazdem niewiele wiedziałem o tej wyspie, poza tym, że są tam palmy, bananowce, wulkan i ocean. Po pierwszym pobycie na wyspie byłem w niej już zakochany, a każdy następny wyjazd planowałem już indywidualnie. Jaką formę podróżowania po wyspie wybrałeś i dlaczego? Mam prawo jazdy, ale ponieważ od wielu lat nie prowadze auta poruszałem się po wyspie autobusami Guagua. W tym miejscu muszę stwierdzić, że sieć połączeń autobusowych jest dobrze rozbudowana, a autobusy jeżdżą punktualnie (wbrew powszechnie panującej opinii). Dodatkowym atutem przy wyborze tego środka lokomocji jest możliwość nabycia kart Bono Via dających upusty na każdy przejazd. Kilkakrotnie zdarzyło mi się skorzystać z taksówek i muszę powiedzieć, że są tanie, a kierowcy są uczciwi. Nigdy nie zdarzyło mi się, żeby ktoś chciał mnie oszukać. Co zobaczyłeś ciekawego? Co najbardziej pozostało Ci w pamięci, jakieś szczególne miejsce? Podczas pierwszego pobytu poza Puerto de la Cruz i znajdującym się w nim Loro Parkiem zdążyłem zwiedzić Icod de los Vinos, La Orotave, dotarłem także na szczyt Teide. Księżycowy krajobraz zrobił niesamowite wrażenie na mnie. Rok później podczas kolejnej wyprawy zwiedziłem Cruz, Candelarie, La Lagune, Los Gigantes i Masce, która wywarła na mnie ogromne wrażenie. Z tego, co słyszałem, wąwóz w Masce jest chwilowo zamknięty dla turystów i ma być otwarty ponownie po „zabezpieczeniu” terenu. Podczas pobytu latem 2017 udało mi się zwiedzić Jaskinie Wiatrów (polecam, ale wejściówki trzeba rezerwować na długo przed terminem), oraz Los Cristianos i duża część Costa Adeje. Do niezapomnianych wrażeń należy wizyta w Monkey Park, gdzie można zwierzaki głaskać i karmić oraz rejs żółtą łodzią podwodną. Natomiast w lutym 2018 rewelacyjnie bawiłem się w Santa Cruz podczas tegorocznego karnawału. Byłem nawet na oficjalnych wyborach Królowej Karnawału 2018 oraz uczestniczyłem w ulicznych korowodach. Imprezy karnawałowe są organizowane naprawdę z ogromnym rozmachem. Warto to przeżyć. Poza tym w Santa Cruz polecam np., Muzeum Kanaryjskie, oraz pobliskie San Andres w playa las Teresitas. Plaża robi wrażenie! Również piramidy w Guimar oraz opuszczone „miasto duchów” Abades to żelazny punkt każdej wycieczki. Czy zdarzyła Ci się jakaś zabawna lub przykra sytuacja? W pewnej restauracji kelner nie mógł się nadziwić, że przyleciałem z dalekiego kraju na Kanary, a zamówiłem schabowego. Podchodził do mnie 3 razy, pytając, czy aby na pewno mnie dobrze zrozumiał 🙂 Oczy mu na wierzch ze zdziwienia wychodziły. Nie spotkało mnie nigdy nic przykro. Słyszałem, że zdarzają się kradzieże kieszonkowe lub włamania do aut albo kradzieże na plaży, ale mnie nie spotkało nigdy nic przykrego. Wręcz przeciwnie, mam same pozytywne wspomnienia. Która część Teneryfy najbardziej przypadła Ci do gustu i dlaczego? Trudno porównywać północną część wyspy z południem, bo to zupełnie dwa różne światy. Północ jest zdecydowanie bardziej zielona, ale też pogoda potrafi być kapryśna, południe jest bardziej pustynne. Cała wyspa mnie urzekła, ale moim miejscem na ziemi jest północ. Puerto de la Cruz to była miłość od pierwszego wejrzenia. Jaką restaurację polecasz i co najbardziej Ci smakowało? Zdecydowanie 3 knajpy w Puerto: El Pescador, Los Gemelos i La Esquina. W pierwszej jest ogromny wybór świeżych ryb, w drugiej rewelacyjna ośmiornica a w trzeciej za niecałe 30 euro można zamówić półmisek owoców morza dwóch osób. Jeśli ktoś ma mniej wysublimowane podniebienie lub ograniczony budżet może zjeść bardzo dobrego kurczaka z grilla w barach w okolicy Hotelu Marte. Obsługuje tam kelner, który podając piwo, zawsze mówi: proszę oto witamina! W Los Cristianos godna uwagi jest restauracja Abardo Los Cristianos, gdzie można zjeść wszystko i jest naprawdę pysznie. Dodatkową atrakcją jest zespół śpiewający ludowe piosenki kanaryjskie na żywo!. Całość sprawia wrażenie mega pozytywne. Natomiast w Santa Cruz polecam malutki lokal typu guachinche prowadzony przez młodą parę Bodegon El Puntero. Jest tam może biednie i niezbyt sterylnie, ale spotykają się tam głównie tubylcy, a najeść do syta można się już za parę euro. W ofercie posiadają tanie wino a dla osób niejadających mięsa / owoców morza są dania wegetariańskie jak np. zupy czy gotowana cieciorka. Natomiast na Mercato w Santa Cruz polecam empanadas- kanaryjskie pierogi. Niebo w gębie! Jak wspominasz swój pobyt na Teneryfie? Każdy pobyt na Teneryfie był niemal wydarzeniem mistycznym. Wyspa urzeka swoją urodą i przyrodą, ludzie są nadwyraz mili, uśmiechnięci i po prostu piękni a kierowcy chętnie przepuszczają pieszych na pasach (co na przykład w krajach północnych wcale nie jest normą). Wiem, że wiele osób narzeka na powolne tempo życia/pracy na Kanarach, ale ja myślę, że jest to kwestia przyzwyczajenia. Mnie to kompletnie nie przeszkadza, wręcz przeciwnie. Jest to idealne miejsce do życia dla osób mających dość wyścigu szczurów i pogoni za pieniądzem. Pogoda dla osób ciepłolubnych nawet zima jest do zaakceptowania, nie ma mrozów, nie ma śniegu (poza wyższymi partiami gór), a Sylwestra można spędzić na plaży. Raj na Ziemi. Jakich dodatkowych rad udzieliłbyś osobom planującym wakacje na Teneryfie? Jeśli ktoś Wam powie, że w ciągu tygodnia zwiedził całą wyspę — nie wierzcie. Nie da się. Ja niebawem pojadę tam po raz piąty, a wyspa nadal stanowi dla mnie zagadkę i w dużej mierze jest jeszcze przeze mnie nieodkryta. Zakupoholikom mogę podpowiedzieć, że Teneryfa tak jak cały archipelag jest wielką strefą bezcłową, więc dobra luksusowe są tu o wiele tańsze niż gdzie indziej w UE. Papierosy, alkohol, markowa odzież, buty czy perfumy można kupić o połowę taniej niż w kraju. Jednak uważajcie- z Kanarów legalnie można przywieźć tylko 1 karton papierosów i tylko 100 ml perfum. Kombinatorom mogę podpowiedzieć, że wystarczy perfumy otworzyć i pozbyć się tekturowych opakowań i nikt Wam nie udowodni, gdzie zostały zakupione. Należy pamiętać o kremach z filtrami UV do opalania, z uwagi na położenie geograficzne wyspy, będąc nienasmarowanym tego typu specyfikiem, nie trudno o oparzenie słoneczne. Nawet przez chmury słońce łapie!! Jeśli wylądujecie na Tenerife Sur i nie wiecie jak się stamtąd wydostać, nie martwcie się. Spod samej hali przylotów odjeżdżają zielone autobusy w każdym kierunku na wyspie. Pozdrawiam czytelników Only Tenerife i życzę udanych wakacji na wyspie. Co zabrać ze sobą na letnie wakacje
Arleta - autorka bloga końcu postu czekają na Ciebie zniżki na podróże. Długo czekałam na ten moment! Życie na Teneryfie - jak ono wygląda i co o nim tak na prawdę wiem z perspektywy kilku miesięcy, które tam mieszkałam? Wiem wystarczająco dużo, aby rozwiać wiele obaw tych, którzy wybierają się na wakacje, oraz tych którzy podobnie jak ja chcą spędzić tam dłuższy czas, pomieszkać, przeprowadzić się. 7 miesięcy jednym ciągiem to całkiem sporo, aby poznać wyspę „od kuchni”, a jednocześnie myśleć o powrocie, jak do drugiego domu. Z Teneryfy wróciłam rok temu, aby wyjechać na kolejne miesiące do Izraela. W poście poruszam najważniejsze aspekty związane z życiem na Teneryfie. Są to rzecz jasna moje opinie. Piszę je z rocznej perspektywy, także z dystansem i sporym obiektywizmem. Post będzie podzielony na 2 części. Przed Tobą część 1. Druga część tutaj: Życie na Teneryfie cz. 2 Puerto de la Cruz Teneryfa północna, sesja zdjęciowa by Wojciech Gruszczyk Jak żyje się na Teneryfie? Gdybym miała to określić jednym słowem, to prawdopodobnie powiedziałabym, że: wolno, spokojnie, bezpiecznie albo bezstresowo. Do pełni brakowałoby jeszcze: radośnie, szczęśliwie, wesoło. Podobno Teneryfa i pozostałe Wyspy Kanaryjskie to właśnie Wyspy Szczęśliwe. Szczerze mówiąc nie rozumiałam tego nawet będąc na miejscu tak, jak rozumiem to teraz. Teneryfa zdecydowanie sprawia, że życie staje się „szczęśliwsze”. Jak tu się nie uśmiechać kiedy słońce świeci całymi dniami, stale czujesz oceaniczną bryzę, a z ziemi wyrastają palmy, migdały, banany, awokado i papaje? Ok. Tutaj mniej więcej kończy się sielanka życia na Teneryfie. Sielanka wakacyjnego klimatu, która siedzi w głowie i podpowiada, że Teneryfa to raj na ziemi. Poza nieodpartym urokiem wyspa jest zwyczajnie małym skrawkiem ziemi, który przejedziesz autem w 2-3 godziny. W połowie turystycznym i suchym, w drugiej połowie jeszcze dziewiczym, ze względu na dużo większą wilgotność (a turyści dzięki Bogu deszczu nie lubią!). Codzienne życie na Teneryfie dla nas Polaków może być niemałym wyzwaniem. Przyzwyczajeni do naszego urzędniczego sztywniactwa, wręcz obsesyjni na punkcie umów, godzin pracy i wszystko wiedzący najlepiej na świecie, stale narzekający (na wszystko- szczególnie na pogodę, zawsze nam za zimno w zimę albo za gorąco w lato), trudno odnajdujemy się w takich środowiskach jak „kraje południowców”. Mogę zaryzykować stwierdzenie, że jesteśmy bardzo, a nawet skrajnie różni jeśli chodzi o styl życia (ale w porównaniu do krajów Azjatyckich, Hiszpanie są dla nas jak bliźniacy). W zależności od tego jaką miarę przyłożymy, taki mamy wynik. Dla mnie i mojego męża szokujące były sytuacje, w których urzędnicy popełniali błąd na błędzie w ważnych dokumentach, kompletnie się tym nie przejmując. Terminy nie mają dla nich również większego znaczenia (jak tu prowadzić biznes?). Nikt tak jak oni nie rozumie znaczenia elastycznych godzin pracy (zamknięty bank, kiedy potrzebujesz kasy? Norma). PS. Możesz zarezerwować atrakcje, muzea, bilety na autobusy turystyczne hop on-off, bilety wstępu, rejsy, wycieczki z przewodnikiem i wiele więcej na tej stronie online. Dzięki temu zaoszczędzisz czas na miejscu i nic Cię nie ominie. Miłego wybierania! Ostatecznie wszystko udało nam się załatwić bez znajomości hiszpańskiego, nie w terminach, z błędami, stale prosząc i chodząc po kilka razy (za każdym razem z innym wynikiem i odpowiedzią). I nadal nie wiem jak to się wszystko udało?! Wniosek mam jeden- niezależnie od tego jak bardzo się stresujesz czy bierzesz wszystko na luzie, narzekasz czy się stale uśmiechasz, czy pracujesz od 6 rano czy od 10 to wynik będzie ten sam. I po co Ci ten stres, harówka, chore przyzwyczajenia i pośpiech Polaku? Organizacja dnia, klimat wsypy, jej tempo są dla nas idealne na zimową porę, na czas w którym chcesz zwolnić, odpocząć i nabrać sił na nowy rok pełen wyzwań. Absolutnie rewelacyjna destynacja na wakacje o każdej porze roku (no może poza lutym). Teneryfy nie polecamy do stałego zamieszkania, chyba że na emeryturę, ale tutaj zdania mogą być podzielone w zależności od tego co lubisz. Psssst…. Bezpłatną kartę walutową, z najbardziej korzystnym dla podróżników i płatności zagranicznych kantorem online, założysz tutaj. Na początku trzeba podać nr telefonu, a następnie założyć konto w aplikacji i zamówić kartę na swój adres. Później już tylko przesyłasz przelewem kwotę pieniędzy i gotowe. Płacisz, wypłacasz, przewalutowujesz na wybraną walutę za darmo z najkorzystniejszym przelicznikiem, którego nie uzyskasz w kantorach. Jak mieszka się na Teneryfie? O mieszkaniu i mieszkaniach, o tym jak je znaleźć i gdzie szukać mieszkania na Teneryfie, napisałam całkiem obszerny post, który jest na moim blogu rozchwytywany. Przeczytaj go, jak tylko skończymy z tym. O samym mieszkaniu powiedziałabym podobnie jak o życiu. Mieszka się przede wszystkim bezpiecznie, a sąsiedzi sprawiają wrażenie wielkiej rodziny, o ile nie mieszkasz w domku ogrodzonym kilkumetrowym murem (co jest częstym widokiem). Swoją drogą wyspa jest na tyle mała, że w masz wrażenie, że wszyscy się znają. I tak w dużej mierze jest. Jest to niezwykłe odczucie, bardzo przyjemnie obserwuje się takie środowisko i czuje w nim bardzo bezpiecznie, jednak jest jedno „ale”. Tym ale jest to, że niezależnie od tego jak Ty się czujesz, Oni wiedzą że nie jesteś częścią ich społeczności. Po pół roku, kiedy czułam się już związana z wyspą bardzo mocno, codziennie ktoś sprowadzał mnie do poziomu, traktując jak przyjezdnego turystę. Te osoby, które mijałam dzień w dzień nigdy nie zapamiętały mojej twarzy, byłam jedną z wielu turystek, którym trzeba sprzedać wycieczkę, wynająć auto albo zaprosić do restauracji. Tylko jedna restauracja, a w zasadzie kelnerzy nas pamiętali - w drodze do domu/miasta mijaliśmy ich i często siadaliśmy, aby coś zjeść lub na kawę. W praktyce o mieszkaniu na Teneryfie trzeba powiedzieć, że nie jest to zadanie trudne do wykonania. Organizacja wyjazdu, dokumentów itd. to absolutne minimum, i tutaj GŁOŚNO napiszę, że przed wyjazdem podobnie jak spora ilość osób, która do mnie na codzień pisze z pytaniem o mieszkanie, zaciągałam wiedzy i porad teneryfskiej polonii. I wiecie co? Gdybym ich posłuchała, to nigdy nie mieszkałabym na Teneryfie! Absolutnie nic, z tego co mi przekazali nie było prawdą. NIC! Nie dajcie się naciągnąć na odstępne, na słowa „że to niemożliwe” i że bez pośrednika i sterty dokumentów nic nie załatwicie. W grudniu - piku turystycznym - od ręki mieliśmy do wynajęcia kilka mieszkań, każde z widokiem na ocean, z tarasem, minimum salon+sypialnia, bez karaluchów, zadbane, max do 500 euro/miesiąc, płatne miesięcznie + jeden miesiąc kaucji zwrotnej (NIE z góry za całość). PS. Szukaj na miejscu od lokalnych, wystarczy Ci kilka dni. Jak pracuje się na Teneryfie? Teneryfa to mały raj dla wszystkich pracujących zdalnie. Mamy tutaj wszystko, czego potrzeba. Dobry internet, idealne warunki pogodowe, atrakcji pod dostatkiem, sposobów spędzania wolnego czasu również. O Teneryfie dla cyfrowych nomadów (pracujących zdalnie) popełniłam post, w którym omawiam poszczególne aspekty, ważne z perspektywy tego stylu życia i pracy. O pracy w sensie „klasycznym” niestety (albo na szczęście!) nie wypowiem się z własnego doświadczenia. Nie szukaliśmy tam pracy, bo mamy ją przy sobie, zamkniętą w komputerze podłączonym do internetu. Jak to jest z pracą na Teneryfie, czy bez znajomości języka łatwo ją znaleźć i czy własny biznes to dobry pomysł? Z własnych obserwacji i doświadczenia bezpośrednich znajomych najważniejszym punktem, z którego należy wyjść myśląc o pracy na Teneryfie jest fakt, że po 1. jest to mała wyspa, po 2. wyspa ściśle turystyczna (jak całe Kanary i większość wysp świata), po 3. bez znajomości hiszpańskiego ciężko funkcjonować, ale nie jest to niemożliwe, po 4. jeśli nie masz doświadczenia w biznesie to nie zaczynaj uczyć się go w obcym kraju (którego nie znasz). Nie straszę, jest też coś co musisz wiedzieć - pracę w turystyce znajdziesz niemal od zaraz, jeśli samodzielnie o nią zadbasz. Samodzielnie, to znaczy ogarniesz swój plan biznesowo (tu przyda się doświadczenie, wiedza i pieniądze, albo dużo pieniędzy - bo wiedzę i doświadczenie można kupić, zatrudniając odpowiednie osoby). Na Teneryfie z powodzeniem działają biznesy turystyczne prowadzone przez Polaków, takie jak: wynajem mieszkań czy kwater dla turystów, funkcjonuje polska kawiarnia i sklep na południu wyspy (tam gdzie mieszka najwięcej Polaków, oraz polskich turystów z biur podróży), atrakcje turystyczne jak np. paralotnie itp. PS. Czy wiesz o naszej grupie na fb Teneryfa na własną rękę: zwiedzanie, noclegi, przewodniki, wycieczki? Dołącz do nas, tutaj znajdziesz wszystko czego potrzebujesz lecąc na Teneryfę. Szukasz hoteli na Teneryfie? Możesz je zarezerwować tutaj. Koszty: jakie są koszty życia na Teneryfie? Na ten temat znajdziesz odpowiedź w popularnym poście na moim blogu. Podaję również gdzie porównać koszty życia w każdym miejscu na świecie. Konkretna i przede wszystkim sprawdzona baza, która wystarcza, aby określić swój własny budżet potrzebny na życie na Teneryfie. Sama korzystałam tylko z tych stron, które podaję i jak widzisz przemieszkałam 7 miesięcy, a w przyszłości nadal będę z nich korzystać bo są sprawdzone i wiem, że znajdę tam to, czego potrzebuję, w końcu sama je przygotowałam. Częstuj się! Przeczytaj również drugą część postu Życie na Teneryfie cz. 2 Wulkan El Teide Teneryfa TIP: Pamiętaj o ubezpieczeniu. To jedyna rzecz, z której nikt nie chciałby korzystać w podróży, i jedyna którą tę podróż może uratować. Oprócz karty EKUZ, wykupuję prywatne ubezpieczenie za kilkadziesiąt zł i podróżuję bez stresu. Sprawdź najlepsze opcje dla swojej podróży tutaj. Polecane posty: Jak znaleźliśmy mieszkanie na Teneryfie? Niezależnie od długości pobytu, ten post jest dla Ciebie!Atrakcje Teneryfy. Co warto zobaczyć na Teneryfie?Teneryfa wulkan El Teide: zwiedzanie, kolejka, park narodowy Teide, tanie loty: wyszukiwarki, ceny biletów, loty bezpośrednie na Teneryfę PodsumowanieNazwa artykułuŻycie na Teneryfie, Teneryfa BlogOpisTeneryfa Blog: życie na Teneryfie - jak się żyje i mieszka na Teneryfie? Jakie są koszty życia? Moje doświadczenia z mieszkania na Nazwa Logo Auora Post zawiera linki afiliacyjne, które pozwalają mi opłacić bloga i tworzyć darmowe treści. Dziękuję za zaufanie!Arletaautorka bloga nadzieję, że ten post Ci pomógł. Udostępnij go, skomentuj, polub w social mediach. Na instagramie mam całkiem fajne zdjęcia z NA PRIVRaz w tygodniu dam Ci znać o niepublikowanych pomysłach na podróże, lasty i weekendowe wypady. © Copyright 2021 - Arleta Adamska - All Rights Reserved
jak wygląda sylwester na teneryfie